Error: No articles to display
Porażka z Piliczanką
KS BRONOWIANKA - PILICZANKA PILICA 1-3 (0-2)
Kubik (78' głową, asysta Hajduk) - Kukułka (10' karny), Małodobry (45' samobójcza), Gajda (85')
W dzisiejszym meczu ligi okręgowej Bronowianka podejmowała na własnym boisku wicelidera – Piliczankę Pilice. Był to trzeci z kolei mecz podopiecznych Czesława Palika, w którym mierzyli swoje siły z drużyną ze ścisłej czołówki tabeli. W tej rundzie nasi piłkarze w takich meczach radzili sobie bardzo dobrze – pokonali lidera z Osieka oraz niegdysiejszego wicelidera z Olkusza. W obu przypadkach przerywając serie obu rywali (pierwsza porażka Spójni w sezonie oraz pierwsza porażka KS Olkusz na własnym boisku). Przed dzisiejszym spotkaniem Piliczanka, będąc na drugim miejscu w rozgrywkach tabeli okręgowej przewodziła grupie drużyn z miejsc 2-5, które mieściły się w trzech punktach różnicy. Bronowianka zajmowała przed tą kolejką piąte miejsce ze stratą trzech punktów do Piliczanki. W obliczu dzisiejszego zwycięstwa rywale umocnili się na fotelu wice-lidera, zarazem przerywając Bronowiance „serię przerwanych serii”.
Początek meczu to przede wszystkim walka obu drużyn w środku boiska. W 9 minucie nic nie zapowiadało rychłej zmiany rezultatu gry. Prawą stroną pobiegł zawodnik Piliczanki i dośrodkował w pole karne. Obrońca Bronowianki – Łukasz Małodobry próbując opanować piłkę zagrał futbolówkę ręką w swoim polu karnym. Sędzia bez wahania wskazał na wapno. Do wykonania jedenastki podszedł Kukułka. Strzelił blisko słupka pokonując bramkarza Bronowianki, który wyczuł intencje strzelającego i był bliski obronienia karnego. Strzał był jednak mocny i precyzyjny. Od 10 minuty na Piliczanka Pilica prowadziła 1:0. Po utracie bramki zawodnicy Bronowianki ruszyli do odrabiania strat i bardziej stanowczo zaatakowali, osiągając optyczną przewagę w meczu. Swoich sił uderzeniem zza pola karnego spróbował w 22 minucie spotkania Jurij Petukhov. Piłka po jego strzale poszybowała obok słupka bramki strzeżonej przez Stolarskiego. Następną dogodną sytuację Bronowianka stworzyła sobie w 28 minucie, kiedy przed polem karnym Piliczanki został sfaulowany zawodnik gospodarzy. Do piłki podszedł Kubik, który uderzył ponad murem. Piłka minęła bramkę przeciwników. Kolejne minuty upływały pod znakiem walki obu zespołów - nie brakowało nieczystych zagrań z obu stron. W 30 minucie przed polem karnym Bronowianki Piliczanka wywalczyła rzut wolny. Dobrą centrą w pole karne popisał się gracz gości, ale piłkę na rzut rożny wybił Biegun. W 37 minucie podopieczni trenera Czesława Palika zmarnowali dobrą okazję na zdobycie bramki, gdy zaatakowali większą ilością zawodników. Przed polem karnym został sfaulowany jeden z krakowskich zawodników, ale sędzia zastosował przywilej korzyści. Piłkarze Bronowianki wpadli w pole karne jednak zostali zatrzymani przez obrońców przeciwnika. Kolejną dogodną sytuację na zdobycie gola wypracował sobie Marcin Gzyl, ale strzelił wprost w bramkarza. Po 40 minucie spotkania do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy gości, którym wyraźnie zależało na podwyższeniu prowadzenia. Najpierw w 43 minucie dynamicznym wejściem próbował przedrzeć się przez naszą obronę Węglarz, jednak defensor Bronowianki precyzyjnym wślizgiem zdołał wybić piłkę spod nóg przeciwnika. Minutę później kolejną sytuację Piliczanka wypracowała za sprawą Mateusza Hys, który wpadł w pole karne. Po jego strzale piłka przeszła obok słupka. Zawodnicy Piliczanki zaczęli coraz częściej atakować i w 45 minucie meczu po jednym z dośrodkowań piłkę do własnej bramki wpakował Łukasz Małodobry. 2:0 dla Piliczanki. Do przerwy wynik spotkania już się nie zmienił.
Na drugą połowę obie drużyny wyszły bez żadnych roszad w składach. Zawodnicy gospodarzy, podrażnieni wynikiem meczu rozpoczęli drugą połowę z dużą motywacją. Już w 54 minucie wypracowali sobie dobrą sytuację, gdy w pole karne Piliczanki wbiegł Kowalówka, podając piłkę do Gzyla. Ten przedłużył piłkę, jednak nie sięgnął jej Kiełbus. Minutę później kolejną sytuację bramkową miał Gzyl. Po dośrodkowaniu uderzał piłkę głową, która minimalnie minęła słupek bramki Piliczanki. W 66 minucie groźną kontrę wyprowadzili gracze gości. Na czystą pozycję wyszedł Goncarz, lecz jego uderzenie okazało się niecelne. W 78 minucie meczu przed polem karnym Piliczanki zostaje sfaulowany zawodnik Bronowianki. Rzut wolny wykonał Hajduk, który precyzyjnym podaniem zagrał wprost na głowę Kubika, a ten precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza gości. Wydawało się, że Bronowianka pójdzie za ciosem i doprowadzi do wyrównania. Niestety tak się nie stało. Na dodatek, w 85 minucie po stracie w środkowej strefie boiska niebezpiecznie skontrowała. W pole karne Bronowianki wpadł Gajda i strzałem w długi róg pokonał Konrada Wójcika. 3:1 dla gości. Wynik do końca meczu nie uległ już zmianie – Bronowianka miała dziś sporo pecha, a rywale potrafili to bezbłędnie wykorzystać. Bronowianka – Piliczanka 1:3.
Bronowianka: Wójcik - Maroszek, Kubik, Małodobry, Kowalczyk, Petukhov, Biegun, Gzyl, Kowalówka, Hajduk, Kiełbus
Piliczanka: Stolarski - Kukułka, Hys, Osmenda, Grabowski, Węglarz, Walnik, Demarczyk, Goncerz, Słowik, Nowak
Sędziowali: Łukasz Piątek oraz Piotr Kubiczek i Idzi Kucharczyk (Olkusz)
Statystyki:
Gole: 1-3
Strzały celne: 4-5
Strzały niecelne: 7-5
Strzały zablokowane: 1-1
Faule: 10-9
Spalone: 2-3
Rzuty rożne: 4-6
Żółte kartki: 3-3
[Mariusz Kuś]













